Itaka podaje terminy powrotów turystów, a LOT zawiesza loty do Dubaju do 11 marca

Publikacja: • Aktualizacja: Dariusz • 4 minut(y) czytania

Spis treści

Sytuacja w ruchu lotniczym na kierunkach związanych z Bliskim Wschodem wciąż pozostaje dynamiczna, ale w piątek pojawiły się dwa ważne komunikaty dla podróżnych z Polski. Z jednej strony biuro podróży Itaka podało szczegóły dotyczące powrotów swoich klientów przebywających m.in. w Omanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i na dalszych trasach. Z drugiej Polskie Linie Lotnicze LOT poinformowały o przedłużeniu zawieszenia rejsów do Dubaju. Dla osób planujących wakacje, powrót do kraju albo przesiadki przez region to bardzo konkretna informacja: trzeba liczyć się ze zmianami i uważnie śledzić komunikaty przewoźnika lub organizatora wyjazdu.

Najważniejsze jest to, że nie wszystkie przypadki wyglądają dziś tak samo. Inaczej wygląda sytuacja klientów biur podróży, którzy mają zapewnioną obsługę organizatora, a inaczej pasażerów lecących samodzielnie na bilecie lotniczym. W praktyce oznacza to, że jedni dostają już rozpisane terminy powrotów i informacje o zakwaterowaniu, a drudzy muszą czekać na kontakt linii oraz propozycje dalszej podróży.

Co ogłosiła Itaka

Według piątkowego komunikatu przekazanego redakcji Onetu, Itaka sprowadziła już do Polski klientów przebywających w Maskacie w Omanie. Biuro podało też konkretne daty kolejnych powrotów. Jeszcze 6 marca z Salalah do Warszawy, Katowic, Poznania i Wrocławia ma wylecieć ponad 900 klientów. Następny rejs z Salalah do Warszawy dla ponad 180 osób zaplanowano na 9 marca.

Na tym jednak lista się nie kończy. Itaka poinformowała również, że w najbliższych dniach organizowane są loty powrotne dla klientów z Australii, Seszeli, RPA i Mauritiusa. Dodatkowo specjalne samoloty repatriacyjne mają zabrać turystów przebywających na Sri Lance i Malediwach. W przypadku klientów przebywających w Zjednoczonych Emiratach Arabskich biuro wskazało, że częściowe wznowienie operacji przez Emirates i Flydubai pozwoliło już części osób wrócić do Polski, a kolejne połączenia zaplanowano na 8, 9, 11 i 13 marca.

Ważna jest też informacja dla klientów, którzy utknęli w Katarze. Z komunikatu wynika, że są oni transferowani do Arabii Saudyjskiej, skąd specjalnym samolotem mają wrócić do Polski 7 marca. Itaka podkreśliła przy tym, że osoby oczekujące na powrót pozostają w hotelach, a ich ubezpieczenie zostało automatycznie przedłużone do czasu powrotu do kraju.

Co zmienia decyzja LOT-u

Równolegle pojawił się ważny komunikat dla pasażerów latających samodzielnie. LOT poinformował, że zawiesza rejsy do Dubaju do 11 marca włącznie. Linia zaznaczyła, że działa zgodnie z rekomendacją Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego i pracuje nad rozwiązaniami, które pozwolą zorganizować powrót pasażerów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Polski przy wykorzystaniu linii partnerskich.

To oznacza, że osoby mające wykupione bilety na bezpośrednie loty LOT-u do Dubaju powinny przygotować się na zmianę planów. Przewoźnik zapowiedział bezpośredni kontakt z pasażerami i przekazywanie dalszych informacji o dostępnych możliwościach podróży. W praktyce dla wielu osób może to oznaczać zmianę terminu, zmianę trasy albo podróż z udziałem innych przewoźników.

Co to oznacza dla polskiego turysty

Dla polskiego turysty najważniejszy wniosek jest prosty: wyjazd lub powrót z kierunków powiązanych z Bliskim Wschodem wymaga dziś większej elastyczności niż zwykle. Jeśli ktoś leci z biurem podróży, ma większą szansę na zorganizowaną pomoc, bo touroperator koordynuje noclegi, kontakt i loty powrotne. Jeśli ktoś podróżuje samodzielnie, powinien szczególnie pilnować wiadomości od linii lotniczej i sprawdzać status rejsu.

Dzisiejsze komunikaty pokazują też, że nie zawsze chodzi o całkowite zatrzymanie podróży. Czasem bardziej realny jest scenariusz opóźnień, objazdu przez inny kraj, zmiany przewoźnika albo przesunięcia powrotu o kilka dni. Dla osób planujących wyjazd w najbliższym czasie kluczowe staje się więc nie tylko pytanie, czy lot się odbędzie, ale też którędy i na jakich warunkach będzie realizowany.

Co warto zrobić przed wyjazdem lub powrotem

  • sprawdzić, czy przewoźnik lub biuro podróży nie wysłały nowego komunikatu e-mailowo albo SMS-em,
  • nie opierać się wyłącznie na pierwotnym planie podróży, jeśli trasa prowadzi przez Dubaj lub inne lotniska regionu,
  • w przypadku wyjazdu zorganizowanego kontaktować się przede wszystkim z organizatorem,
  • w przypadku biletu kupionego samodzielnie śledzić status rejsu bezpośrednio u linii lotniczej,
  • zachować spokój i nie podejmować pochopnych decyzji bez wcześniejszego sprawdzenia oficjalnych informacji.

Z perspektywy polskiego turysty piątkowe komunikaty nie oznaczają jeszcze całkowitego paraliżu wszystkich wyjazdów, ale pokazują jasno, że region pozostaje niestabilny operacyjnie. W najbliższych dniach najbezpieczniej będzie zakładać możliwość zmian i regularnie sprawdzać informacje od organizatora lub przewoźnika. Dla części podróżnych najważniejszą wiadomością jest to, że powroty są organizowane, choć nie zawsze według pierwotnego planu.

Źródła

Powiązane artykuły

Czytaj dalej

Dariusz
Autor
Doradca podróży z 9-letnim doświadczeniem w tworzeniu siatek produktowych touroperatorów. W LastRadar.pl prowadzi sekcję praktycznych przewodników, checklist i analiz rodzinnych ofert all inclusive.
Last minute
71 867 ofert
Oferty