Itaka podaje terminy powrotów turystów, a LOT zawiesza loty do Dubaju do 11 marca
Spis treści
Sytuacja w ruchu lotniczym na kierunkach związanych z Bliskim Wschodem wciąż pozostaje dynamiczna, ale w piątek pojawiły się dwa ważne komunikaty dla podróżnych z Polski. Z jednej strony biuro podróży Itaka podało szczegóły dotyczące powrotów swoich klientów przebywających m.in. w Omanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i na dalszych trasach. Z drugiej Polskie Linie Lotnicze LOT poinformowały o przedłużeniu zawieszenia rejsów do Dubaju. Dla osób planujących wakacje, powrót do kraju albo przesiadki przez region to bardzo konkretna informacja: trzeba liczyć się ze zmianami i uważnie śledzić komunikaty przewoźnika lub organizatora wyjazdu.
Najważniejsze jest to, że nie wszystkie przypadki wyglądają dziś tak samo. Inaczej wygląda sytuacja klientów biur podróży, którzy mają zapewnioną obsługę organizatora, a inaczej pasażerów lecących samodzielnie na bilecie lotniczym. W praktyce oznacza to, że jedni dostają już rozpisane terminy powrotów i informacje o zakwaterowaniu, a drudzy muszą czekać na kontakt linii oraz propozycje dalszej podróży.
Co ogłosiła Itaka
Według piątkowego komunikatu przekazanego redakcji Onetu, Itaka sprowadziła już do Polski klientów przebywających w Maskacie w Omanie. Biuro podało też konkretne daty kolejnych powrotów. Jeszcze 6 marca z Salalah do Warszawy, Katowic, Poznania i Wrocławia ma wylecieć ponad 900 klientów. Następny rejs z Salalah do Warszawy dla ponad 180 osób zaplanowano na 9 marca.
Na tym jednak lista się nie kończy. Itaka poinformowała również, że w najbliższych dniach organizowane są loty powrotne dla klientów z Australii, Seszeli, RPA i Mauritiusa. Dodatkowo specjalne samoloty repatriacyjne mają zabrać turystów przebywających na Sri Lance i Malediwach. W przypadku klientów przebywających w Zjednoczonych Emiratach Arabskich biuro wskazało, że częściowe wznowienie operacji przez Emirates i Flydubai pozwoliło już części osób wrócić do Polski, a kolejne połączenia zaplanowano na 8, 9, 11 i 13 marca.
Ważna jest też informacja dla klientów, którzy utknęli w Katarze. Z komunikatu wynika, że są oni transferowani do Arabii Saudyjskiej, skąd specjalnym samolotem mają wrócić do Polski 7 marca. Itaka podkreśliła przy tym, że osoby oczekujące na powrót pozostają w hotelach, a ich ubezpieczenie zostało automatycznie przedłużone do czasu powrotu do kraju.
Co zmienia decyzja LOT-u
Równolegle pojawił się ważny komunikat dla pasażerów latających samodzielnie. LOT poinformował, że zawiesza rejsy do Dubaju do 11 marca włącznie. Linia zaznaczyła, że działa zgodnie z rekomendacją Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego i pracuje nad rozwiązaniami, które pozwolą zorganizować powrót pasażerów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Polski przy wykorzystaniu linii partnerskich.
To oznacza, że osoby mające wykupione bilety na bezpośrednie loty LOT-u do Dubaju powinny przygotować się na zmianę planów. Przewoźnik zapowiedział bezpośredni kontakt z pasażerami i przekazywanie dalszych informacji o dostępnych możliwościach podróży. W praktyce dla wielu osób może to oznaczać zmianę terminu, zmianę trasy albo podróż z udziałem innych przewoźników.
Co to oznacza dla polskiego turysty
Dla polskiego turysty najważniejszy wniosek jest prosty: wyjazd lub powrót z kierunków powiązanych z Bliskim Wschodem wymaga dziś większej elastyczności niż zwykle. Jeśli ktoś leci z biurem podróży, ma większą szansę na zorganizowaną pomoc, bo touroperator koordynuje noclegi, kontakt i loty powrotne. Jeśli ktoś podróżuje samodzielnie, powinien szczególnie pilnować wiadomości od linii lotniczej i sprawdzać status rejsu.
Dzisiejsze komunikaty pokazują też, że nie zawsze chodzi o całkowite zatrzymanie podróży. Czasem bardziej realny jest scenariusz opóźnień, objazdu przez inny kraj, zmiany przewoźnika albo przesunięcia powrotu o kilka dni. Dla osób planujących wyjazd w najbliższym czasie kluczowe staje się więc nie tylko pytanie, czy lot się odbędzie, ale też którędy i na jakich warunkach będzie realizowany.
Co warto zrobić przed wyjazdem lub powrotem
- sprawdzić, czy przewoźnik lub biuro podróży nie wysłały nowego komunikatu e-mailowo albo SMS-em,
- nie opierać się wyłącznie na pierwotnym planie podróży, jeśli trasa prowadzi przez Dubaj lub inne lotniska regionu,
- w przypadku wyjazdu zorganizowanego kontaktować się przede wszystkim z organizatorem,
- w przypadku biletu kupionego samodzielnie śledzić status rejsu bezpośrednio u linii lotniczej,
- zachować spokój i nie podejmować pochopnych decyzji bez wcześniejszego sprawdzenia oficjalnych informacji.
Z perspektywy polskiego turysty piątkowe komunikaty nie oznaczają jeszcze całkowitego paraliżu wszystkich wyjazdów, ale pokazują jasno, że region pozostaje niestabilny operacyjnie. W najbliższych dniach najbezpieczniej będzie zakładać możliwość zmian i regularnie sprawdzać informacje od organizatora lub przewoźnika. Dla części podróżnych najważniejszą wiadomością jest to, że powroty są organizowane, choć nie zawsze według pierwotnego planu.