Polacy w Tajlandii mogą zgłaszać powrót z LOT-em. Rejsy z Bangkoku do Warszawy planowane od 11 marca
Spis treści
Polacy przebywający w Tajlandii dostali nową, konkretną ścieżkę działania. Ambasada RP w Bangkoku poinformowała, że PLL LOT uruchomiły formularz zgłoszeniowy na lot powrotny z Bangkoku do Polski. Według komunikatu przewoźnik planuje rejsy z Bangkoku do Warszawy, które mogłyby zostać zrealizowane 11 marca 2026 roku lub w kolejnych dniach.
To ważna wiadomość przede wszystkim dla osób, które utknęły w Azji przez ograniczone możliwości powrotu po zakłóceniach w ruchu lotniczym związanych z sytuacją na Bliskim Wschodzie. W praktyce nie oznacza to jeszcze automatycznego miejsca na pokładzie dla każdego zainteresowanego, ale daje oficjalny kanał zgłoszenia i szansę na uporządkowanie powrotów do kraju.
Jak wygląda procedura zgłoszenia
Według Ambasady RP w Bangkoku formularz został uruchomiony 7 marca. Po przesłaniu zgłoszenia dedykowany zespół ma kontaktować się telefonicznie z zainteresowanymi osobami, aby przekazać szczegóły możliwego lotu i sfinalizować zakup biletu. To istotny detal: mowa o organizacji powrotu i dalszym kontakcie ze strony przewoźnika, a nie o prostym, natychmiastowym potwierdzeniu miejsca zaraz po wypełnieniu formularza.
Ambasada zaznacza też, że z powodu bardzo dużej liczby telefonów i wiadomości mogą występować chwilowe trudności z dodzwonieniem się do placówki. Jednocześnie zapewnia, że zgłoszenia są odnotowywane, a pracownicy oddzwaniają tak szybko, jak to możliwe. Dla turystów oznacza to, że warto najpierw skorzystać z formularza, a dopiero później oczekiwać na dalszy kontakt i instrukcje.
MSZ: to nie jest jedyna opcja powrotu
Rządowy komunikat przypomina, że z lotnisk w Azji nadal odbywają się regularne rejsy do europejskich portów lotniczych, z których można wrócić do Polski. Problem dotyczy w dużej mierze przewoźników opierających przesiadki na Bliskim Wschodzie, a nie wszystkich połączeń z regionu. Z tego powodu podróżni powinni sprawdzać nie tylko loty bezpośrednio do Polski, ale też alternatywy do takich miast jak Wiedeń, Berlin czy Praga.
To cenna wskazówka dla osób, które nie chcą czekać wyłącznie na jedno rozwiązanie. Jeśli ktoś ma już bilet lub wykupioną wycieczkę, powinien kontaktować się bezpośrednio z linią lotniczą albo biurem podróży. Ambasada podkreśla, że nie może samodzielnie zmieniać rezerwacji ani egzekwować świadczeń od przewoźników.
Co z wizą, lekami i przedłużonym pobytem
W komunikacie dla Polaków w Tajlandii pojawiły się też praktyczne informacje dla tych, którzy zostali na miejscu dłużej, niż planowali. Osoby, którym kończy się ważność wizy albo pobytu bezwizowego, powinny zgłosić się do najbliższego biura imigracyjnego. Według przekazanych informacji tajskie władze zapewniają, że turyści, którzy nie mogą opuścić kraju na czas z powodu odwołanych lotów, nie powinni być z tego powodu karani finansowo.
W przypadku problemów zdrowotnych albo potrzeby dokupienia leków pierwszym krokiem powinien być kontakt z ubezpieczycielem. Ambasada przypomina również o sprawdzeniu możliwości przedłużenia polisy na dodatkowe dni pobytu. To ważne zwłaszcza dla osób, które liczyły na szybki powrót, a teraz muszą zostać w Tajlandii dłużej niż planowały.
Co ten komunikat zmienia dla turystów
Najważniejsze jest to, że pojawiła się oficjalna i jasno opisana procedura dla obywateli Polski przebywających w Tajlandii. Z jednej strony nie rozwiązuje ona automatycznie całego problemu, bo liczba miejsc i terminy będą zależały od realnych możliwości operacyjnych. Z drugiej jednak kończy etap domysłów i daje podróżnym konkretny następny krok: zgłoszenie przez formularz LOT oraz równoległe sprawdzanie innych dostępnych połączeń do Europy.
Dla osób planujących powrót w najbliższych dniach liczy się teraz przede wszystkim szybka reakcja, śledzenie komunikatów przewoźnika i ambasady oraz zabezpieczenie spraw praktycznych na miejscu, takich jak pobyt, ubezpieczenie i ewentualne przebukowanie dotychczasowych biletów.