Czy warto czekać na super last minute?
Odpowiedź eksperta
Najpierw szybkie podsumowanie, a niżej pełne rozwinięcie odpowiedzi.
Najczęściej nie — nie warto czekać na super last minute, jeśli zależy Ci na konkretnym hotelu, terminie albo wyjeździe w lipcu i sierpniu. To ma sens głównie wtedy, gdy jesteś bardzo elastyczny i możesz wylecieć praktycznie od razu.
Powód jest prosty: super last minute nie gwarantuje najniższej ceny. Z analiz Wakacje.pl wynika, że oferty last minute bywają często droższe niż te same wyjazdy kupione wcześniej, a różnica potrafi dojść nawet do około 1000 zł na osobie. Do tego w okresach dużego popytu, zwłaszcza w wakacje i święta, naprawdę dobre okazje pojawiają się rzadziej.
Czekanie ma sens głównie wtedy, gdy masz pełną elastyczność: nie upierasz się przy jednym kierunku, hotelu ani lotnisku, możesz lecieć za kilka dni i akceptujesz, że wybór będzie mniejszy. Według aktualnych poradników sprzedażowych promocje last minute zaczynają się zwykle 2–4 tygodnie przed wylotem, a najlepsze ceny często pojawiają się około tygodnia przed startem; samo „super last minute” to zazwyczaj wyjazdy na kolejny dzień albo w ciągu najbliższego tygodnia.
W praktyce, jeśli lecisz z rodziną, chcesz dobry hotel albo konkretny termin, lepiej nie liczyć na cud na końcu. Jeśli za to wyjeżdżasz we dwoje lub solo, bez dzieci szkolnych i bez sztywnego planu, polowanie na super last minute może się udać — ale trzeba traktować to bardziej jako okazję dla spontanicznych niż pewny sposób na najtańsze wakacje.