Gdzie na wakacje, żeby było ciepło, ale nie za drogo?
Odpowiedź eksperta
Najpierw szybkie podsumowanie, a niżej pełne rozwinięcie odpowiedzi.
Najlepszy balans między ciepłem a ceną zwykle dają dziś Egipt, Turcja i Tunezja, a w środku lata także Albania lub Bułgaria. Jeśli chcesz po prostu ciepło i bez dużego przepłacania, najpraktyczniej patrzeć na Egipt poza ścisłym sezonem albo Turcję i Tunezję na maj, czerwiec lub wrzesień.
Dlaczego właśnie te kierunki? Bo w aktualnych ofertach z Polski to one najczęściej pojawiają się wśród tańszych pakietów lot + hotel + all inclusive. Widać dziś Turcję od ok. 2,1–2,7 tys. zł za osobę, Tunezję od ok. 2,0–2,2 tys. zł, Egipt często od ok. 2,4–2,8 tys. zł, a Albania i Bułgaria zwykle startują trochę wyżej przy sensownych letnich terminach.
Jeśli najważniejsze jest samo ciepło, najbardziej pewnym wyborem zwykle będzie Egipt, bo nawet teraz prognoza dla Hurghady pokazuje okolice 28–30°C, a klimat nad Morzem Czerwonym jest stabilnie gorący i suchy. Turcja bardzo często wygrywa jakością hoteli do ceny, szczególnie gdy łapiesz terminy przed pełnym szczytem sezonu, bo wtedy łatwiej znaleźć dobry standard bez dużej dopłaty.
Jeśli chcesz zejść z kosztów jeszcze niżej, warto patrzeć też na Tunezję, a latem na Albanię lub Bułgarię, ale te dwa ostatnie kierunki bardziej opłacają się jako budżetowe lato niż jako pewne ciepło poza sezonem. W praktyce, gdybym miał wskazać najrozsądniejszy wybór „ciepło, ale nie za drogo”, celowałbym najpierw w Egipt, potem w Turcję, a na trzecim miejscu w Tunezję.
