Co przywieźć z Zanzibaru i jakie pamiątki warto kupić?
Odpowiedź eksperta
Najpierw szybkie podsumowanie, a niżej pełne rozwinięcie odpowiedzi.
Warto przywieźć głównie przyprawy, kangi albo kikoye, małe rękodzieło i naturalne kosmetyki. Najlepiej omijać muszle, koralowce i wszystko z kości, rogu czy skorupy, bo z takimi pamiątkami łatwo mieć problem przy wyjeździe.
Najbardziej „zanzibarskie” są przyprawy, bo wyspa od lat kojarzy się właśnie z goździkami, cynamonem, gałką muszkatołową, wanilią i pieprzem. To zwykle najlepsza pamiątka, bo jest lekka, praktyczna i faktycznie związana z miejscem; dobrze brać szczelnie pakowane zestawy ze sprawdzonego sklepu albo farmy przypraw, a nie najtańsze paczki byle gdzie.
Poza tym warto patrzeć na kangi i kikoye, małe obrazy w stylu Tingatinga, drobne drewniane rzeźby i proste lokalne kosmetyki czy mydła. To są pamiątki, które łatwo spakować i które naprawdę mają lokalny klimat, a nie wyglądają jak przypadkowy magnes z budki. Jeśli chcesz coś kupić „na prezent”, właśnie tkaniny i przyprawy zwykle wychodzą najlepiej, bo są ładne, użyteczne i nie sprawiają kłopotu na lotnisku.
Najważniejsze, żeby nie kupować muszli, koralowców, kości słoniowej, skorupy żółwia, rogów ani innych wyrobów ze zwierząt lub materiałów morskich, nawet jeśli są normalnie wystawione na straganie. W przepisach eksportowych Tanzanii takie rzeczy wpadają w kategorię towarów zakazanych albo wymagających zezwoleń, a dodatkowo przy podróży obowiązuje też zakaz zwykłych plastikowych reklamówek. Najbezpieczniej wracać z Zanzibaru z przyprawami, tkaniną i rękodziełem z drewna lub farby, a wszystko „naturalne z plaży” po prostu zostawić na miejscu.