Wakacje z biur podróży znów drożeją. Pięć popularnych kierunków z rekordami cen
Spis treści
Najnowszy raport Traveldaty z 9 marca przynosi wyraźny sygnał dla osób planujących letni wyjazd z biurem podróży. W analizie obejmującej oferty z wylotami między 3 a 9 sierpnia 2026 roku średnia cena imprezy turystycznej wzrosła w ciągu tygodnia o 136 zł. To mocny ruch jak na początek marca, a jednocześnie kolejny tydzień z podwyżkami.
Dla polskiego turysty najważniejsze jest to, że podrożały nie tylko pojedyncze, niszowe kierunki. W górę poszły ceny także na pięciu najpopularniejszych rynkach wakacyjnych, czyli tam, gdzie Polacy najczęściej szukają urlopu zorganizowanego: w Grecji, Turcji, Egipcie, Bułgarii i na Wyspach Kanaryjskich.
Najmocniejsze wzrosty widać nie tylko na głównych kierunkach
Według danych z dzisiejszego raportu największe tygodniowe podwyżki objęły Portugalię, gdzie średnia cena wyjazdu wzrosła o 363 zł. Mocno zdrożała też Sardynia, o 325 zł, oraz Costa del Sol, o 303 zł. Po drugiej stronie zestawienia znalazła się Sycylia, gdzie średnia cena spadła o 237 zł. Niewielką zniżkę zanotowano też w Albanii.
To ważna informacja dla osób, które jeszcze nie zdecydowały, dokąd polecieć latem. Dzisiejszy raport pokazuje, że nawet jeśli ktoś nie celuje w najbardziej oblegane kierunki, rynek i tak robi się mniej przyjazny cenowo niż jeszcze tydzień temu.
Rekordowe średnie ceny na pięciu popularnych kierunkach
Najmocniej w grupie najpopularniejszych kierunków podrożała w ostatnim tygodniu Grecja, gdzie średnia cena wzrosła o 190 zł. W Turcji wzrost wyniósł 116 zł, w Bułgarii 100 zł, na Wyspach Kanaryjskich 87 zł, a w Egipcie 84 zł.
Po tej serii podwyżek średnie ceny na wszystkich pięciu kierunkach doszły do nowych rekordowych poziomów. W raporcie wskazano następujące średnie: Grecja 7879 zł, Wyspy Kanaryjskie 6088 zł, Turcja 5221 zł, Egipt 3997 zł, a Bułgaria 3826 zł. To nie oznacza, że każda oferta kosztuje dokładnie tyle, ale pokazuje wyraźnie, w jakim kierunku przesuwa się cały rynek wyjazdów zorganizowanych na szczyt sezonu.
Co to oznacza dla osób planujących wakacje
Jeśli ktoś rozgląda się za wyjazdem w pierwszym tygodniu sierpnia, obecne dane są raczej argumentem za regularnym sprawdzaniem ofert niż za biernym czekaniem. Dzisiejsze zestawienie nie pokazuje rynku, który spokojnie tanieje. Pokazuje rynek, na którym ceny w wielu miejscach rosną równocześnie.
Jednocześnie raport sugeruje, że zakup z wyprzedzeniem nadal może mieć sens. Mimo obecnych podwyżek analitycy zwracają uwagę, że ceny wciąż nie wyprzedziły jeszcze w pełni poziomów kojarzonych z last minute z ubiegłego sezonu. Dla turysty praktyczny wniosek jest prosty: nie każda późniejsza rezerwacja musi być tańsza, zwłaszcza jeśli chodzi o najbardziej popularne terminy i kierunki.
Skąd ten ruch cen
W tle są trzy główne elementy. Po pierwsze, nadal utrzymuje się silny popyt na zagraniczne wakacje. Po drugie, mniej korzystnie zaczęły wyglądać koszty po stronie organizatorów, między innymi przez droższe paliwo lotnicze i słabszego złotego wobec euro i dolara. Po trzecie, napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie ogranicza atrakcyjność części kierunków i może przesuwać zainteresowanie turystów na inne rynki, które są dziś postrzegane jako prostsze i pewniejsze organizacyjnie.
To wszystko nie tworzy jeszcze jednego, uniwersalnego scenariusza dla każdej wycieczki, ale daje dość jasny obraz rynku na dziś: sierpniowe wakacje z biur podróży zrobiły się w ostatnim tygodniu wyraźnie droższe, a kilka najważniejszych kierunków weszło na najwyższe średnie poziomy cenowe od początku monitoringu dla tego sezonu.